#61 – Szymon Sambor

#61

Kim jestem? Jestem Szymon, choć w wołaczu ludzie zwracają się do mnie po nazwisku (Sambor ponoć już samo w sobie brzmi jak przezwisko), co po tylu latach na tej planecie wcale mi nie przeszkadza.
Studiuje (dopiero) od roku Automatykę i Robotykę na Politechnice. Śpiewanie w chórze rozpocząłem już na samym początku, bo rok bez śpiewania to rok stracony! 🙂
Muzyką interesuje się od lat i jeśli moje studia, na pozór ambitne, nie wyjdą to właśnie w tym kierunku chciałbym pójść w życiu. Mało prawdopodobne, ale zawsze zakładam taką opcję, bo kto wie czy uzyskam dyplom za 2,5 roku.
Śpiewanie natomiast nie jest moją najlepszą stroną, ale na pewno jedną z najprzyjemniejszych <3
W chórze znalazłem się dzięki ulotce, którą zauważyłem odwiedzając znajomego w akademiku.
Co jest najlepsze w chorze? Przede wszystkim atmosfera, z którą stykamy się dwa razy w tygodniu, nie bez powodu wielu używa sformułowania „Volantesowa rodzinka”. Uwierzcie mi, że kto raz się znajdzie w naszym chorze, z własnej woli z niego nie odejdzie. A po kilku latach? Za nogi będzie trzeba ludzi wyciągać.

Podsumowując… W tak przyjemną pułapkę, jak ten chór, nie wpadłem nigdy! Zapraszam wszystkich!