#65 – Filip Kierzynka

#65

Myślałem o wstąpieniu do chóru już na poczatku moich studiów, ale niestety popełniłem duży błąd i stwierdziłem, że najpierw dobrze by było zaklimatyzować się na uczelni. Gdy przed pierwszą sesją stwierdziłem, że mam już stanowczo dość gapienia się 2 tydzień w jedną prezentację i znajdywania w niej kolejnych, nigdy nie poprawionych błędów postanowiłem coś zrobić. Zgłosiłem się do chóru z nadzieją na odciągnięcie myśli od ponurej rzeczywistości, a znalazłem tam panaceum na wszystkie troski w postaci wspaniałej grupy ludzi i wybornej atmosfery. Miałem duże wątpliwości, czy wybrałem dobry kierunek studiów, ale za to nigdy nie zwątpiłem, że postanowienie dołączenia do chóru było najlepszą decyzją, jaką na tych studiach podjąłem. <3