…konkursie w Rybniku

W sobotni poranek 6 listopada, w deszczu i mgle wyruszyliśmy z Poznania na Śląsk, by zaprezentować nasze umiejętności wokalne na VI Międzynarodowym Festiwalu pod honorowym patronatem Henryka Mikołaja Góreckiego RYBNICKA JESIEŃ CHÓRALNA”. Dla wielu z nas konkurs ten miał być pierwszym w szeregach naszego chóru, więc zdenerwowanie było tym większe.

Po sześciu godzinach podróży dotarliśmy na miejsce. Obiad, chwila odpoczynku, próba, i ruszyliśmy do kościoła pw. Królowej Apostołów, gdzie odbywały się przesłuchania.

Gdy nadeszła nasza kolej, pewnym krokiem wyszliśmy przed jury. Niektórzy z nas lekko wystraszeni, inni podekscytowani, czekaliśmy na podanie dźwięków, pierwszego z przygotowanych przez nas utworów. Głęboki oddech i … nawet się nie spostrzegliśmy i już schodziliśmy „ze sceny”. W głowach pozostało tylko jedno pytanie: jak oceniło nasz śpiew 4-osobowe międzynarodowe jury? Dwa słowa podziękowań od dyrygenta i do hotelu.

Po stresie przesłuchania czas na chwilę relaksu. Zapewniła go nam uśmiechnięta Pani Pilotka Małgosia, dzięki której mogliśmy poznać urok Rybnickich knajpek. Od dziś kojarzyć nam się one będą z jazzem i zapachem grzanego wina.

Wieczór nadszedł niespostrzeżenie, a wraz z nim ogłoszenie wyników w Rybnickim Centrum Kultury. W głównej sali zebrały się wszystkie chóry czekając na werdykt jury. Konferansjer za nic miał nasze zniecierpliwienie i w nieskończoność przeciągał moment, na który wszyscy czekaliśmy.

W momencie wyczytywania rezultatów przesłuchania wstrzymaliśmy oddech. Kiedy usłyszeliśmy, że godziny prób i całe nasze poświęcenie zaowocowało zdobyciem srebrnego pasma, nieposiadaliśmy się z radości. Ciężko ubrać w słowa co każdy z nas czuł w tym wyjątkowym momencie. Najbardziej cisną się na usta dwa słowa: szczęście, z odniesionego sukcesu i zadowolenie z tego, że nasz trud został doceniony.

Doskonałym zwieńczeniem całego dnia była niespodzianka, którą przygotowali organizatorzy. Znakomity oktet Octava Ensemble z Krakowa wykonał utwory muzyki dawnej oraz, ku naszemu zaskoczeniu, nowatorskie aranżacje muzyki rozrywkowej.

Po dniu pełnym wrażeń wróciliśmy do hotelu, gdzie urządziliśmy klimatyczne spotkanie, by świętować nasz sukces. Ożywionym rozmowom i śpiewom nie było końca. Lecz to tylko część prawdy… J

Następnego dnia po śniadaniu pojechaliśmy do kościoła pw. Św. Anny w miejscowości Świerklany, by swoim śpiewem uczestniczyć we mszy świętej.

Proboszcz parafii zaprosił nas na obiad do remizy strażackiej, gdzie na stole królowały tradycyjne kluski śląskie. Swoim śpiewem podziękowaliśmy obsłudze za gościnę.

Droga do Poznania części z nas upłynęła na lekkiej drzemce, lecz na tyłach busa „miasto i mafia”  toczyły wojnę „na śmierć i życie”…

Wyjazdy takie jak ten uświadamiają nam, że ważne jest nie tylko zdobywanie nagród, ale także wspólna zabawa, integracja i osiągnięcie satysfakcji z postępów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *