My o….wyjeździe do Wejherowa

Wejherowo….Czyli o tym jak wstawać w nocy po ty by przejechać się 12h autokarem, zaśpiewać 15 min….i przeżyć coś, co się jeszcze nigdy nie zdarzyło…….

Ale po kolei. Na początek Poznań, tereny campusu PP i godzina, o której można mówić tylko w epitetach typu kosmiczna, środek nocy, zabójcza itd. Czyli 5 rano 🙂 W sobotę. Niektórzy z nas o takiej (lub przybliżonej) godzinie wstają do pracy lub na zajęcia, ale z reguły…nie w sobotę.

A Volantesy o tej porze, w sobotę 22 kwietnia 2017 siedzieli już w autokarze gotowi do wyjazdu do Wejherowa.

Po pierwszych kilkudziesięciu kilometrach jazdy, kiedy opadła pierwsza tego dnia adrenalina związana z koniecznością wczesnej pobudki i ostatnich przygotowań do wyjazdu, większość z nas poszła spać, zbierając siły na konkursowy występ.

Do Wejherowa dotarliśmy ok godz. 11.00 i po wstępnym zakwaterowaniu w jednej z sal Filharmonii Kaszubskiej, udaliśmy się w miasto i na kawę (oj była taka potrzeba, żeby się rozbudzić do końca)

Później przyszedł czas na przygotowania do występu czyli tradycyjny „salon fryzjerski” naszych Pań (i makijażowy też), porządną rozśpiewkę i ostatnie uwagi Pana Dyrygenta do konkursowych utworów. Po czym udaliśmy się do Szkoły Muzycznej w Wejherowie gdzie po godzinie 14.00 odbyło się nasze przesłuchanie konkursowe.

Na pierwszy ogień poszła „Ave Maris Stella”, utwór specjalnie przez nas przygotowany na ten konkurs, i co tu dużo mówić – jako że nowy, to baliśmy się o niego najbardziej. Później dobrze znane Shenandoah i Pater Noster. Nerwy były a tymczasem…..wszystko się udało!!! Aż byliśmy zdziwieni, bo przecież naturalnym jest się denerwować przed tak ważnym występem, a dla wielu z nas był to pierwszy taki występ konkursowy.Po odśpiewaniu przysługujących nam 15min konkursowego przesłuchania, pozostało nam z niecierpliwością czekać wieczoru i ogłoszenia wyników.

I w końcu nastała godz. 19.30 i czas ogłoszenia wyników. Udaliśmy się na nie mimo wszystko z mieszanymi uczuciami. Chóry akademickie, z którymi konkurowaliśmy to na prawdę czołówka polskiej chóralistyki i najlepsze zespoły w kraju. Tak więc konkurencja bardzo silna.

Ogłoszenie wyników jury tradycyjnie zaczęło od wyróżnień, a później przeszło do wręczania kolejno brązowych, srebrnych i złotych dyplomów.

Większość z nas nie znała i nie spotkała się wcześniej z takim systemem oceniania – gdzie wszystkie zespoły są równo oceniane na punkty, niezależnie od kategorii. A punkty po prostu określają poziom artystyczny danego zespołu.

I tak kolejno wyczytywano wszystkie uczestniczące w konkursie zespołu, najpierw brązowe dyplomy, później srebrne, na końcu złote, a nas ciągle nie….już zaczęliśmy się gubić w tym systemie oceniania i zastanawiać o co chodzi.

A w momencie kiedy Pani przewodnicząca jury, wyczytując złote dyplomy wspomniała, że zapomniała o jednym srebrnym, byliśmy przekonani, że to o nas chodzi. A tymczasem nie….

I tak na „polu bitwy”, bez przydziału dyplomu został tylko nasz zespół i proMODERN contemporary vocal sextet z Warszawy. Jak się później okazało, zwycięzcy, i zdobywcy Gran Prix festiwalu. A my byliśmy zaraz za nimi 🙂

Trudno tu nie wspomnieć, że zespół z Warszawy tworzą na prawdę profesjonalni śpiewacy na bardzo wysokim poziomie, więc przegrać z nimi to nawet zaszczyt 🙂 Nas natomiast bardzo cieszy pokonanie tak znakomitych chórów jak Akademicki Chór Politechniki Gdańskiej i Chór Kameralny Akademii Muzycznej im. St.Moniuszki w Gdańsku, no i drugie miejsce na jedynym takim festiwalu pieśni o morzu w naszym kraju !!

Jesteśmy dumni z sukcesu, ale przede wszystkim z tego, że ciężka praca Pana Pawła i nasza przyniosła tak piękne owoce, którymi bez cienia przesady możemy się pochwalić. Możemy też dalej, z jeszcze większą motywacją pracować. Chcemy więcej !!

Tym bardziej, że w tych 15 minutach, po które jechaliśmy 12h było serducho każdego z nas, uczucie, zaangażowanie, stres, przeżycia, emocje, nie tylko dźwięk i słowa. Ponad 50 serc oddało się tym 15 minutom. I to jest najpiękniejsze.